Park Naukowo-Technologiczny Dworzysko powiatu rzeszowskiego
Pożyczki obrotowe w Podkarpackim Funduszu Rozwoju
Edulacka ekologiczna w ramach zadania Sadzenie drzew i krzewów miododajnych sposobem na ochronę bioróżnorodności w województwie podkarpackim

Rusza kampania „Jem, bo polskie”

Opublikowano: 2014-10-16 14:08:52, przez: admin, w kategorii: Rolnictwo

Nowa kampania promocyjna ma zachęcić Polaków do częstszego spożywania owoców i warzyw, w szczególności jabłek. Włączyły się w nią niemal wszystkie sieci handlowe. \n

Rusza kampania „Jem, bo polskie”

 

- Nasze założenie jest takie aby na rynek trafiało jak najwięcej jabłek, chcemy przekonać do tego konsumentów. Akcja ma być realizowana także na rynkach eksportowych- mówi Andrzej Faliński, organizator akcji i dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Kampania jest kierowana głównie na rynek polski, ale polskie jabłka trafią także do Anglii i Czech. Organizatorzy liczą, że liczba krajów zainteresowanych naszymi owocami wzrośnie. Jak twierdzi Renata Juszkiewicz, prezes POHiD jej organizacja od dłuższego czasu wspiera sadowników:- Nie od dziś staramy się poszerzyć wolumen eksportowy w naszych placówkach. Robimy wszystko by pomóc polskim producentom-.

Na potrzeby kampanii stworzono logo „Jem, bo polskie". Łączne środki przeznaczone na sfinansowanie kampanii szacowane są na ok. 20 mln złotych. Akcja ma charakter otwarty, dlatego mogą się do niej przyłączyć także inne firmy, niebędące w zrzeszeniu polskiej organizacji handlu.

- My prowadzimy bardzo otwartą kampanię, każdy jeśli tylko chce może dołączyć do naszej inicjatywy - zachęca Renata Juszkiewicz.

Szacuje się, że dzięki kampanii z rynku zniknie dodatkowo 100 tys. ton jabłek. Biorąc pod uwagę krajowe, roczne spożycie na poziomie 600 tys. ton wynik, który ma zostać osiągnięty w ciągu 3 miesięcy może robić wrażenie. Tym bardziej, że jak zaznaczają organizatorzy, 100 tys. ton to absolutne minimum. Andrzej Faliński liczy po cichu, że rynek „wchłonie” dodatkowo od 15 do 20 procent jabłek więcej. Czy akcja rozwiąże problem ogromnej nadpodaży jabłek? I czy supermarkety faktycznie chcą pomóc w przetrwaniu sadownikom. Telewizja TVR pytała o to szefa Związku Sadowników RP posła Mirosława Maliszewskiego.

- Popieramy każdą taką inicjatywę, pod warunkiem, że nie uderza ona w nasze interesy i nie idzie za tym głęboka obniżka cen. Niestety widzimy w ofertach wielu sieci poziom cen poniżej 1 zł za kilogram, a to nie jest tylko poniżej kosztów produkcji, ale jest to też poniżej progu jakiegoś buntu społecznego. Chcemy aby te ceny poszły w górę- podsumowuje poseł Maliszewski.

Dla unaocznienia obecnej tragicznej sytuacji na rynku, warto tu wspomnieć o sytuacji z zeszłego tygodnia, kiedy poseł Mirosław Maliszewski wraz z polską misją handlową wybrał się do Indii. Miał tam przekonać producentów do importu polskich jabłek. Kiedy już na miejscu zaproponował przedsiębiorcom cenę, ci przedstawili mu gazetkę jednego z supermarketów biorących udział w akcji „Jem, bo Polskie”. Podana kwota 85 groszy, uniemożliwiła dogadanie się z kontrahentami.

Projekt ma potrwać do końca tego roku.

 

Tomasz Parzybut, dziennikarz TVR

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich stronom trzecim. Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Uznajemy, że kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.

Więcej o plikach cookies można dowiedzieć się na uruchomionej przez IAB Polska stronie: http://wszystkoociasteczkach.pl.

Zamknij